niedziela, 3 grudnia 2017

Świąteczny nastrój wkoło

Nie wiem, jak u Was, ale u nas powoli wkoło rozgościł się świąteczny nastrój. I tym razem zupełnie nie uważam, że to za wcześnie. Wcześniej zresztą nie bywałam za bardzo w centrum miasta, a w Bremerhaven jestem dopiero od tygodnia.
Nasze światełka zawieszone w ogrodzie na choince pięknie ozdabiają nasz ogródek. Z przyjemnością wygląda się za okno.
O zmroku wygląda to tak:

A zupełnie wieczorem w ciemnościach:

czwartek, 30 listopada 2017

Jak nastawienie potrafi odmienić bieg spraw

Tak jak napisałam Wam w ostatnim wpisie, mimo wszystko i na przekór "Zamieniam negatywy na pozytywy". Robię to od ok. połowy miesiąca. Czyli skupiam się na tym, co dobre. Wyłapuję nawet drobiazgi, te dobre drobiazgi. A te złe przeganiam jak natrętne muchy, nie pozostawiając im czasu na wyprodukowanie mgły złorzeczenia w mojej głowie.
I właśnie nastał czas na żniwa!
Czas się odprężyć i podliczyć ostatnie sukcesy.

Wielce Szanowne Panie i Panowie, Szanowni Goście stali i niespodziewani: oświadczam uroczyście, że to działa!

sobota, 25 listopada 2017

Zamieniam negatywy na pozytywy

Ten wpis miał być pierwotnie dedykowany mojemu pechowi, czyli temu wszystkiemu, co nie wyszło w listopadzie. Trochę tego było, przyznaję, ale po co mi o tym pamiętać!
Napisałam dziś chyba z pięć wersji o tym wszystkim, co mi ostatnio nie wyszło. Wylałam żale .... a potem ... wszystko wykasowałam!
Bo co ja Wam będę epatować nieszczęściami. :)
Od dziś wszystko będzie lepiej!
Po pierwsze dlatego, że to już przeszłość.
Po drugie: bo tak postanowiłam!

czwartek, 23 listopada 2017

Doskonałość w każdym calu

Od dłuższego czasu w wolnych chwilach zagłębiam się w temat, który jest bardzo aktualny w naszych czasach. A może i od zawsze w dziejach ludzkości.
Czy warto, czy można i czy trzeba w życiu kierować się doskonałością w każdym calu?
Doskonały wygląd, a jak nie w całości, to chociaż doskonałe: włosy, paznokcie, bielizna, seks, związek, stroik na choinkę. Świetna, dobrze płatna, satysfakcjonująca praca.
Wakacje też muszą być doskonałe, a dziecko idealne, bez wad i tylko z osiągnięciami. A te wspólne kłótnie są jedynie pouczające lub zabawne, nigdy nie raniące.
Dla dopełnienia szczęścia nasz partner, facet to tylko na rękach nosi, kwiaty w wazonie układa na nasz powrót do domu, sprząta, zmywa, gotuje, jest doskonałym partnerem do rozmowy i na spacery, koncerty i inne imprezy kulturalne, a do tego umie samodzielnie wyremontować i wytapetować pół domu, zreperować kran i wymienić płytę indukcyjną. I do tego wygląda jak młody bóg, zdrowo się odżywia, trenuje regularnie, dba o formę i o swoją kobietę.
Nie ma wad! A jeśli są, to tylko te niezwykle interesujące. No nie wiem, jak on to robi, że jest taki perfekt.
Aha, mieszkanie czy dom też muszą być idealne. Udekorowane na co dzień w obowiązującym stylu, a na święta okolicznościowo.
Choroby należy znosić z pięknymi hasłami na ustach. Słabość jest dla tych, co nie zrozumieli, że życie należy do nas i możemy zrobić z nim, co tylko chcemy.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Podróż Warszawa - Częstochowa, uwaga kierowcy

Dziś przejechałam się trasą z Warszawy do Częstochowy.

Niby wyjechałam wprost na autostradę, ale zaraz potem moja nawigacja (na wszelki wypadek miałam włączonego jeszcze mojego garmina, bo ta samochodowa nie jest dostatecznie aktualna) poniosła mnie na trasę numer 8, z której żeby dojechać do S8, trzeba się było remontowaną jednopasmówką przesuwać w tempie 60-80 km/h.

Namęczyłam się i nadenerwowałam, zawracałam chyba dwa razy, bo nie byłam pewna, czy jadę w dobrą stronę. Kierowcom, którzy mnie otrąbili za to, że jadę wolno, bo próbowałam jednocześnie na postojach przed światłami uruchomić mapę google, żeby mieć dodatkowe wsparcie, bardzo dziękuję za uwagę. Mam Was gdzieś. Było ciemno, nieznana trasa i ja - kompletnie zagubiona gdzieś w galimatiasie zupełnie nie wyglądających na autostrady szos.
Nic nie poradzę, że ten etap był dodatkowo fatalnie oświetlony. 

niedziela, 19 listopada 2017

Podróżowanie i powolne ładowanie akumulatorów

Jutro mija tydzień od mojego przyjazdu do Polski. Ten pobyt był i jest na tyle intensywny, że czuję się już dziś mocno wyssana z sił. Praca, praca, remont, praca, zakupy firmowe, zakupy do samochodu (czeka mnie zakup opon i wymiana na zimówki), zero odpoczynku.
No może nie aż tak, ale to są chwile i godziny, a nie dni. Zanotuję więc kilka migawek z tych ostatnich dni z mojego prawdziwego, nie polukrowanego życia. Zdjęcie z modnej ostatnio serii "bez makijażu". Tyle, że moje naprawdę takie jest, w odróżnieniu od większości celebrytek, które takie zdjęcie "naturalne" najpierw bardzo starannie przygotowują i malują chociażby rzęsy. A niektóre dziewczyny ostatnio nawet wklejają sobie włosy do nosa.
Jako że nigdy nie podążałam do tego stopnia za modą, mnie z włosami w nosie raczej nie zobaczycie.

Wracając do opisu ostatnich migawek.

wtorek, 7 listopada 2017

Koncert Kingi Głyk - Oldenburg Kulturetage, 3.11.2017

W piątkowy wieczór spotkała mnie ogromna przyjemność, na którą z wielką ciekawością czekałam od miesiąca, od chwili zakupu biletów na koncert młodej polskiej basistki Kingi Głyk w Oldenburgu. Po powrocie z koncertu długo nie mogłam spać, toteż spisałam na świeżo moje wrażenia. Stąd tryb czasu teraźniejszego.
A oto one.

To, co przeżyłam dziś podczas koncertu tej niesłychanie zdolnej młodej artystki jazzowej mogę opisać to było wspaniałe, zapierające dech przeżycie i niezwykłe wydarzenie.

piątek, 3 listopada 2017

Plan przeżycia remontu

Jeżeli mamy przed sobą remont, powinniśmy wiedzieć, że czeka nas czas wojny, pożogi i kompletnego rozwalenia rutyny dnia codziennego.
Lepiej się na to z góry przygotować, niż potem co i rusz udawać, że jesteśmy "zaskoczeni" przebiegiem, kosztami i przedłużającym się terminem zakończenia remontu.
Nieprzygotowanie lub złe przygotowanie remontu czy brak przewidywanie niechybnie mogą się zakończyć i zakończą kryzysami. A dla wielu par będą też poważnym sprawdzianem tolerancji i wzajemnego szacunku lub końcem związku.
Nawet ostatnio opowiadano mi o naprawdę wspaniale przeprowadzonym remoncie, po zakończeniu którego para po 20 wspólnych latach się rozstała.
Dlatego właśnie myślę, że warto podzielić się moim planem. Wiele osób może skorzystać z tego, jak ja radziłam sobie w remoncie, żeby nie zwariować i wyjść z niego cało.

Plan przeżycia remontu
Jeśli masz już projekt remontu z kosztorysem, ludzi do pracy i środki zgromadzone na łatwym do wypłaty koncie, to masz najważniejsze, co dotyczy remontu.
Ale pamiętaj, że w tym momencie jeszcze nie zadbałaś/-eś ani trochę o siebie i swoją rodzinę.
Większy remont potrwa bowiem w najlepszym razie kilka tygodni, w najgorszym kilka miesięcy.
Co trzeba uwzględnić koniecznie, żeby przetrwać ten trudny czas?
I. Czas trwania - uwzględnij z góry, że remont potrwa na pewno dłużej niż zapowie Ci Twój majster
Jeśli pracujesz tak, jak większość Polaków, mając jednego zaufanego majstra od wszystkiego, czasem wspomaganego przez specjalistów typu hydraulik czy elektryk, lepiej liczyć się z tym, że to będzie długi i mozolny remont.


niedziela, 29 października 2017

Orkan Xaver i jego kontynuacja

Orkan Xaver (Ksawery) zaatakował Niemcy, w tym Bremerhaven na początku października.
Jego braciszek, orkan Herward rozpoczął się pod koniec tygodnia, a mocno odczułam go w naszym rejonie w piątek 27.10.2017 r. 
Jednak zbierając moje wrażenia z ostatnich dni chcę się z Wami podzielić się moim osobistym odbiorem orkanu, czyli jego najgorszym dniem, a w zasadzie najgorszą, czyli wczorajszą nocą.
Wczoraj poszłam spać w pokoju gościnnym, czyli na poddaszu. Nie ma tam rolety z zewnątrz, co wzmocniło niesamowicie nieprzyjemne wrażenia tej nocy.
To, co się działo na dworze przypominało mi najgorsze horrory z burzami i deszczami w roli głównej.
Podobno jeszcze dziś wiatr w porywach sięga do 104 km/h prędkości.
Na dworze wiatr darł mordę, jak nie przymierzając potwory z różnych wojen międzygalaktycznych czy orki z Władcy Pierścieni. I groził wyrwaniem okien. Właściwie brzmiało to tak, jakby miało być razem z dachem.
Noc zarwana, nieprzespana. O 5 wstałam z bólem głowy, łyknęłam tabletki i poszłam spać, ale już tym razem na parterze, gdzie mogłam zasunąć rolety do ziemi.
A rano naszym oczom ukazał się następujący widok: migawki z naszego ogrodu, gdzie nawiało wszelkiego badziewia i igliwia.
Tak ta kupa liści wyglądała z bliska.

poniedziałek, 23 października 2017

Vademecum remontu - wstęp

Pomyślałam sobie, że być może na pokładzie są osoby, które nie lubią remontów, albo nie wiedzą, jak się za nie zabrać, od czego zacząć i czego ile kupić. Jak nie wydać za dużo i dlaczego remont od czasu do czasu naprawdę jest konieczny. Dla mnie wiele rzeczy jest oczywistych, bo naremontowałam się już przez wiele lat. Toteż chętnie podzielę się z tymi osobami moją wiedzą. 
No to jedziemy od razu z grubej rury.

Względy ekonomiczne.
Czy remont jest potrzebny i dlaczego odpowiedź przeważnie brzmi "tak"? 

Można latami mieszkać w starym, zaniedbanym domu lub mieszkaniu, nie malować, nie wymieniać instalacji, nie odnawiać niczego. Po prostu trwać. Tyle, że świat wokół nas nie jest stabilny. Nic nie jest nam dane na zawsze. Domy, mieszkania się starzeją. Wchodzą do użycia nowsze techniki, jak chociażby mniejsze w przekroju rury do instalacji grzewczej. I już do ogrzania całego domu potrzeba znacznie mniej wody, a to oznacza znaczny zysk energii.